Agata obudziła się, ale nie ruszyła nawet palcem, tylko tępo gapiła się w sufit. Co ja zrobiłam! Grzesiek mnie zabije jak się dowie! Nigdy mi tego nie wybaczy!
Na samo wspomnienie ubiegłej nocy przeszedł ją dreszcz. Z błogą miną rozmyślała o rozkoszy jaką przeżyła. Kiedy przyszła z nim do domu, było parno i duszno. Pot spływał jej po plecach od upału. Rozrywała na nim okrycie, aby jak najszybciej dostać się do „zawartości”. Kiedy boski nektar wystrzelił oblewając jej na twarz, usłyszała tylko cichy syk i westchnęła z zadowolenia. Płyn spływał wolno po brodzie, kapał na klejącą od potu bluzkę ,która mokra odsłaniała nieokiełznany stanikiem biust. Krople, które dostały się pod bluzkę sięgnęły pępka i spływały wolno coraz niżej. Czuła się spełniona. Zrobiła to samo jeszcze 5 razy za każdym odczuwając podobną radość i ulgę po zakończonym akcie.
Jak ja mu to wytłumaczę??? Będzie wściekły, że wypiłam jego cały sześciopak puszkowego piwa, który chował skrzętnie w garażu!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz